O autorze
Naszym celem jest informacja i edukacja oraz stworzenie platformy, na której spotkać mogą się ludzie o różnych poglądach, których łączy zainteresowanie życiem żydowskim w Polsce i na
świecie oraz Izraelem, który jest jedynym demokratycznym państwem na Bliskim Wschodzie.

STREFA GAZY – Aktualne spojrzenie na sprawę

Obserwujemy ogromną nagonkę medialną na izraelską interwencję w Gazie i już najwyższy czas, żeby przypomnieć podstawowe fakty.



W 2005 r. Izrael wycofał się ze Strefy Gazy. Palestyńczycy tam mieszkający poparli Hamas, który w wyniku bratobójczych mordów wyparł całkowicie zwolenników rządzącego Autonomią Palestyńską Fatahu. Fatah, to dawna partia polityczna Jasera Arafata, raczej lewicująca i narodowotwórcza. Hamas, a właściwie „Islamski Ruch Oporu”, przedstawia nurt radykalnego islamu, stawiającego sobie oficjalnie za cel wprowadzenie szariatu na zajętych przez siebie terenach i zniszczenie Izraela. Dąży do osiągnięcia tego celu metodami terrorystycznymi. To jest oficjalnie wpisane w statucie Hamasu. Hamas jest uznany za cywilizowany świat za zakazaną organizację terrorystyczną: w UE, USA, Kanadzie, Australii i innych krajach.

W okresie „Arabskiej Wiosny” (2010-11), Hamas wzmocnił się dzięki dojściu do władzy Bractwa Muzułmańskiego i Muhammada Mursiego w Egipcie. Zaczął też kolaborować z Iranem, skąd do Gazy, poprzez opanowany przez skorumpowane terrorystyczne klany Synaj, zaczęły płynąć ogromne ilości broni, w tym rakiet dalekiego zasięgu. Broń przedostawała się do terrorystów z Hamasu także z ogarniętej wojną domową Libii.

Zamiast budować swój kraj, który mógł przeistoczyć Strefę Gazy w Singapur albo Hong-Kong Morza Śródziemnego, Hamas koncentrował się na atakowaniu Izraela poprzez stały ostrzał rakietowy. W zamian za krok w kierunku pokoju, jakim było wycofanie z Gazy, Izrael dostał bomby i wojnę. Doprowadziło to do izraelskiej operacji „Filar Obrony” w 2012 r.

(Pisaliśmy o tym: http://www.fzp.net.pl/opinie/kilka-chwil-o-nowym-konflikcie-w-strefie-gazy)

Operacja izraelska została przerwana „rozejmem”, który zadziałał jedynie na krótką chwilę. Arabscy terroryści z Gazy wznowili ostrzał rakietowy miast znajdujących się po stronie Izraela. Celami stały się przypadkowe osoby i miejsca, a nie na przykład obiekty militarne. Oczywiście jest to celowa taktyka, polegająca na klasycznej metodzie zastraszania. Nie chodzi o to, że Hamas nie dysponuje technologią pozwalającą na lepsze celowanie – nie widzą takiej potrzeby, bo przyświeca im jedynie rządza mordu i destrukcji.

Pod naciskiem opinii światowej Izrael przerwał swoją operację w Strefie Gazy, co nie pozwoliło na wykrycie i zlikwidowanie arsenałów i wyrzutni rakiet oraz innych instalacji militarnych. Skutki tego odczuwane są do dziś.

Do kulminacji ostrzału terytorium Izraela ze strony Hamasu doszło po stworzeniu „rządu jedności” w którym Fatah porozumiał się z Hamasem (na przełomie maja i czerwca 2014 r.). Taki rząd jest nie do przyjęcia dla nikogo zaangażowanego w pomoc w negocjacjach pokojowych, w szczególności USA. Ponieważ Hamas nie wyrzekł się oficjalnego celu jakim jest zniszczenia Izraela, w zasadzie cała Autonomia Palestyńska przestała być partnerem do jakichkolwiek rozmów. Wygląda to tak, jakby Mahmud Abbas przyłączył się do skrajnego skrzydła radykalizmu islamskiego, zapominając o swoich wyborcach, wśród których znaczny odsetek to chrześcijanie. Mogli się poczuć mocno zdradzeni i zagrożeni w kontekście czystek, których ich współwyznawców dotknęły w Syrii i Iraku. Do tego stopnia, że papież Franciszek wydał już kilka oświadczeń wyrażając najwyższe zaniepokojenie likwidacją (użyto tego słowa) chrześcijaństwa w tych krajach.

Pojednanie między Fatahem a Hamasem nie spodobało się pewnemu arabskiemu klanowi z Hebronu, znanemu już wcześniej ze źle pojętej niezależności. W drugiej połowie czerwca 2014 r. Doszło do porwania, a następnie brutalnego zamordowania trzech chłopców: Ejala Ifracha, Jakowa Frenkla i Gilada Szera (sprawcy się ukrywają i może nigdy nie staną przed sądem).

Trwający cały czas ostrzał rakietowy z Gazy nasilił się dodatkowo po zabójstwie młodego Araba z Jerozolimy (złapano domniemanych sprawców, śledztwo trwa).

Izrael ma prawo do obrony swojego istnienia i jako demokracja (nie zapomnijmy o tym, że jedyna na Bliskim Wschodzie) do obrony swoich obywateli – Żydów, Arabów, muzułmanów, chrześcijan, Beduinów, Druzów, Ormian, i innych Izraelczyków. Dnia 7 lipca 2014 r. rozpoczęła się oficjalnie operacja „Ochronne Ostrze”. Od tej daty na Izrael spadło blisko 2000 rakiet. Obywatele nadal chowają się w schronach.

O ile w 2012 r. bezpośrednio zagrożonych ostrzałem rakietowym z Gazy uważano mieszkańców w promieniu 50 km od Strefy Gazy, to teraz zagrożony jest cały kraj. Nikomu w takiej sytuacji nie można odmawiać prawa do obrony. Nikomu – tylko jak się okazuje, śledząc większość doniesień prasowych – oprócz Izraela.

Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że propaganda antyizraelska nie ma nic wspólnego z faktami. Ataki Hamasu i używanie ludzi jako żywych tarcz, zostały oficjalnie potępione przez Radę Ministrów Spraw Zagranicznych Unii Europejskiej na spotkaniu w Brukseli w dniu 22 lipca 2014 r. Wcześniej głos zabrał minister Radek Sikorski, w czerwcu 2014 r. w Waszyngtonie, powiedział „Polska polityka wobec Izraela jest jednoznaczna: Izrael ma prawo do istnienia w zabezpieczonych granicach i ma prawo do obrony”.

Należy mieć nadzieję, że Siłom Obrony Izraela uda się raz na zawsze złamać siłę Hamasu i całkowicie wyrugować nawet zalążki potencjału militarnego arabskich terrorystów. Po wejściu do Gazy okazało się, że cały cement, o który tak zawzięcie walczyły międzynarodowe organizacje humanitarne, posłużył do budowy podziemnych tuneli i umocnień. Hamas cynicznie posłużył się też do budowy swoich baz obiektami całkowicie cywilnymi: szkołami, przedszkolami, szpitalami, a nawet cmentarzem. Tzw. „bojownicy” nie mają cienia skrupułów przed chowaniem się za pleckami dzieci, narażając je na wojnę. To dlatego Palestyńczycy z Egiptu, będąc poza zasięgiem opresyjnego reżimu, nadają na You Tube pod adresem Hamasu „mamy was dość”. Z bezpiecznej odległości – w luksusowym apartamencie w Katarze, konfliktem zawiaduje „premier” zbrodniczego Hamasu – Ismail Haniye. Nie ma odwagi spojrzeć w oczy ani swoim mieszkańcom, ani swoim zwolennikom. To przez niego znaleźli się w śmiertelnym zagrożeniu.

Dziwne, że świat idzie na lep propagandy Hamasu, ignorując głos ludności żyjącej w państwie gorszym niż policyjne, gdzie zwykli ludzie są torturowani nawet nie za wypowiedź, ale za grymas sprzeciwu, w sposób, który znamy ze scen z Syrii i innych krajów opanowanych przez dżihadowską dzicz. Czy to są wzorce dla Europy? Cywilizowany świat powinien dążyć do uwolnienia ludności Gazy od Hamasu.

W ostatnich dniach prasa zaczęła się trochę hamować, kiedy okazało się, że manifestacje przeciw izraelskiej operacji wojskowej przeradzają się w antyżydowskie pogromy – jak w Paryżu, czy Berlinie. W Warszawie, jakoś nikogo nie zainteresowało, że demonstrujący 17 lipca 2014 r. powiewali flagami Hezbollahu. Czy ABW sprawdziło, czy nie mamy do czynienia z bojówkami radykalnych fundamentalistów islamskich?

Prawda jest taka, że wojna Hamasu jest wojną ideologiczną o szariat (prawo muzułmańskie) i islam. Nie przestaną dopóki nie zmasakrują całego świata i wprowadzą swoich barbarzyńskich zachowań. Jeśli Izrael ich nie zatrzyma, to kto to zrobi?

I apel do ludzi wierzących. Przez 2000 lat chrześcijanie i Żydzi mają wspólną Biblię, wspólny fragment światopoglądu. Nie dajmy się wciągnąć w wir antyizraelskich zachowań, które są niczym innym jak współczesną formą antyjudaizmu i antysemityzmu. Zmieniają się tylko zewnętrzne pozory. „Żadna broń ukuta przeciwko tobie nic nie wskóra, a każdemu językowi, który w sądzie przeciwko tobie wystąpi, zadasz kłam. Takie jest dziedzictwo sług Pana i ich sprawiedliwość ode mnie pochodzi mówi Pan” (Izaj. 54:17, tłum. Biblia Warszawska).

Monika Krawczyk

Polecamy również:

http://www.fzp.net.pl/opinie/panstwo-izrael-w-moralnie-chorym-swiecie
Trwa ładowanie komentarzy...